Marzec
18

Proksa nie sprostał

Autor: Mariusz Hujdus
p3161146_201203161521

Grzegorz Proksa, utalentowany bokser rodem z Mysłowic, ale na co dzień mieszkający w Węgierskiej Górce, nie obronił tytułu mistrza Europy wagi średniej. Podczas walki stoczonej w angielskim Sheffield musiał uznać wyższość Walijczyka Kerry’ego Hope’a.

Grzegorz Proksa przyzwyczaił kibiców do efektownych zwycięstw. Podczas sobotniej walki, nie szło mu tak dobrze, jak zazwyczaj. Jednak specjaliści z zagranicznych serwisów bokserskich twierdzą, że na porażkę nie zasłużył.

„- Hope stoczył pojedynek życia, ale raczej nie zasłużył na wygraną. Naszym zdaniem Polak wygrał 117-110. Proksa nie walczył tak dobrze jak w poprzednich walkach, ale był pięściarzem dużo skuteczniejszym, choć mniej aktywnym” – napisał serwis Badlefthook.com.

Wpływ na wynik miało zdarzenie z końcówki drugiej rundy, gdzie obaj bokserzy zderzyli się głowami. „Super G” – taki przydomek nosi Grzegorz Proksa do końca walki musiał już walczyć z rozbitym łukiem brwiowym. Z oficjalnej strony serwisu Grzegorza Proksy (www.proksa.pl) możemy dowiedzieć się, że pięściarz pogodził się z porażką, ale już zapowiada rewanż z Walijczykiem.

– Od tego momentu nic nie widziałem, boksowałem instynktownie, ale nie chcę szukać żadnych wymówek. Poprosiłem Hope'a o rewanż i on się zgodził. Jestem przekonany, że w rewanżu wygram – powiedział zaraz po walce "Super G".

Foto: Grzegorz Proksa w trakcie ważenia przed walką. Foto: www.proksa.pl


Zobacz więcej na temat:



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *